Laszowania Puchatka ciąg dalszy


22 kwietnia 2012

Po bardzo miłej rozmowie z panem Witkiem na temat szybowca Puchatek i jego parametrów (doskonałość tylko 24,4!), a także wagi pilota (podczas lotu samodzielnego waga pilota wraz ze spadochronem w pierwszej kabinie musi przekraczać 66kg, tak więc jestem na granicy i muszę o tym pamiętać) i wpływu jej przekroczenia lub niedowagi na zachowanie szybowca dostałam zaliczenie i mogłam zostać dopuszczona do lotów samodzielnych na tym szybowcu.

Na początek dwa LSy, podczas których się dowiedziałam, że latam za szybko ;), potem krótka przerwa i dopuszczenie do lotów samodzielnych na Puchatku. Akurat trochę zaczęło wiać, ale mimo tego loty zaliczam do udanych. Szybowiec inaczej reaguje bez balastu z tylu w postaci instruktora, ale za to nikt nie rusza trymera ani sterów, więc leci się całkiem przyjemnie.:)

Znowu los mi chciał zrobić psikusa – do startu za wyciągarką kolega podpiął mnie za przedni zaczep – na szczęścia nauczona doświadczeniem, żeby wszystko samodzielnie sprawdzić dwa razy, od razu to wychwyciłam i poprosiłam o podczepienie za zaczep dolny. Umiesz liczyć, licz na siebie – latanie jest zbyt poważne, nie ma tu miejsca na niedokładność.

Podczas ostatniego lotu laszującego (trzeciego) całkiem mocno mnie podwiewało, między 3 i 4 zakrętem miałam nawet niewielkie noszenie, tak że na ostatnią prostą wyszłam na wysokości 200m (mimo wyczepienia na 250m i pełnej rundy czterozakrętowej) Hmm, wysoko. Na Bocianie nie poszłoby tak łatwo, potrzebny byłby ślizg lub jakieś esowanie, ale hamulce Puchatka są skuteczne jak diabli i  po kilku sekundach lotu na pełnych hamulcach mogłam je przymknąć, aby spokojnie dolecieć do pasa. Nie było konieczne uruchamianie traktora, aby mnie ściągać z końca lotniska –  zatrzymałam się na wysokości znaków. ;)

Niektórzy byli chętni, aby dać mi symbolicznego klapsa w tyłek, ale powiedziałam, że się nie należy ;)

Mimo, że to tylko Puchatek, czuję się deczko bardziej doświadczonym pilotem, a nie takim, co sam poleci tylko Bocianem i laszowanie jednosterów przestaje mnie przerażać.  Co następne? Mucha?

 

Zobacz także:


Leave a Reply