Agnieszka, jestem zachwycony!

No i zapeszyłam….

W środę przybyłam na lotnisko dopiero koło 17.30 z lekkim żalem, że ominęły mnie jakieś loty. Okazało się jednak, że od 3 godzin naprawiają holówkę, a na kwadracie w pełnym słońcu czeka 5 szybowców. Instruktor powitał mnie informacją, że dzisiejsze zadanie to nauka cierpliwości…

Nie zmartwiło mnie to specjalnie, pouczyłam się o Bocianie, którego muszę jeszcze zdać.

Read More

Hol nie taki straszny

Ten tydzień dla odmiany jest wyjątkowo lotny – w dwa dni 9 lotów!

Poniedziałek.

Przychodzę na lotnisko a tu miłe zaskoczenie – zarówno szybowce jak i Bocian są już na starcie. Idę więc do kwadratu, gdzie instruktor mnie wita słowami – „Ty lecisz pierwsza, polecimy na termikę”

Read More

Tam na górze jest bajkowo!

Kolejne dwa loty za mną. Niewiele jak na 5 godzin na lotnisku, ale najpierw zrobił się supełek na linie (ktoś nieumiejętnie podpiął szybowiec), więc próbowaliśmy go rozplątać, co trochę trwało, więc kierownik lotów zarządził wyłączenie silnika samolotu. Jak już problem z liną został rozwiązany, to silnik samolotu nie chciał zaskoczyć i ze 45 minut trwało jego ponowne uruchomienie.
Read More