Trymer się czasem przydaje ;) czyli początki sezonu 2014


9 maja 2014

Nie z każdego lotu jestem zadowolona. Szczególnie na początku sezonu, kiedy wszystko jest takie „kwadratowe”, a sam lot dużo bardziej wymagający, niż jeszcze poł roku temu.

Podobno tego się nie zapomina… Może jest w tym trochę prawdy, ale pewnie niuanse człowiekowi umykają. Dlatego właśnie warto na początku sezonu zrobić lot sprawdzający. Mimo posiadanej licencji, to żaden wstyd polecieć z instruktorem. I to nie na taki lot, „żeby się nazywało, że się odbył”, ale na dłuższy, nawet godzinny, na termikę, z przećwiczeniem elementów niebezpiecznych, krążenia itp. Pozwoli to wyeliminować drobne błędy i poprawić technikę pilotażu. Szczególnie w początkowym etapie latania.
Read More

Przelot na 100km i 5 godzin


24 lipca 2013

Aby podejść do egzaminu praktycznego na licencję SPL trzeba mieć przelot – albo przelot samodzielny na 50km, albo przelot z instruktorem na odległość 100km. Wybrałam opcję nr 2 – polecieliśmy Puchaczem na trasie Gliwice-Stara Kuźnia-Katowice-Gliwice, co dało prawie 102 km. Lot trwał prawie 3 godziny, gdyż warunki nie były zbyt łatwe, ale był bardzo pouczający i wiele mnie nauczył – zarówno w temacie taktyki przelotowej, czystości pilotażu i wiedzy o mnie samej i moich ograniczeniach (długi lot z koniecznością maksymalnego skupienia i podziału uwagi dużo większej niż podczas zwykłej termiki był dla mnie trudny kondycyjnie, co odbijało się na koncentracji i czystości pilotażu w drugiej części lotu).

Read More